piątek, 20 stycznia 2017

Our first time

Rozbrzmiał dzwonek na przerwę. Wszyscy wzięli torby, plecaki i wyszli z sali. Następną lekcją był w-f więc wszyscy ruszyli w stronę szatni. Wszyscy weszliśmy do przebieralni. ChanYeol cały czas trzymał się blisko mnie. Gdy zdjął koszulkę, zobaczyłem idealnie wyrzeźbione ciało. Mięśnie brzucha były idealnie zarysowane, a umięśnione ramiona idealnie się komponowały. Jego całą figurę można było pomylić z wyidealizowanymi bogami greckimi. Z mojego podziwu wyrwał mnie chichot reszty chłopaków. Chan ubrał bluzkę, która odkrywała ramiona dlatego miałem co podziwiać.
~♥~
Jak zwykle graliśmy w kosza. Ja jako zawodowa łamaga nie udzielałem się zbytnio w grze bo później byłoby "Byun ty pojebie". Przywykłem już do takiego czegoś, ale wolałem trzymać się z daleka.
Jednak nie wyszło. Chan przechwycił piłkę, a przeciwna drużyna uniemożliwiła trafienie do kosza. Podał do mnie. Zacząłem kozłować i rzuciłem do kosza. Trafiłem. Pierwszy raz od lat gimnazjum trafiłem do kosza. Chłopaki mnie olali, tylko ChanYeol podszedł i powiedział
-Dobra robota, BaekHyun.
Uśmiechnąłem się nieśmiało, ale moje serce zaczęło bić z niewyobrażalną prędkością.
Piłka znowu weszła w ruch, a ja znowu się nie wtrącałem do gry. Lay i Kris zaczęli się przepychać do piłki, a ja wylądowałem na ziemi. Nie mogłem wstać. Noga za bardzo mnie bolała. Nauczyciel podszedł do mnie i poprosił któregoś żebyśmy poszli do pielęgniarki. Ku mojemu szczęściu w nieszczęściu zgłosił się Chan. Wziął mnie pod rękę i wolnym krokiem puszyliśmy do pielęgniarki. Prawą rękę położył na mojej talii. Jego dotyk w tym miejscu był tak bardzo przyjemny i delikatny.
~♥~
-Spokojnie, masz tylko zwichniętą kostkę. Zadzwonię do kogoś żeby po ciebie przyjechał.
-Dobrze, dziękuję bardzo. - Yeol znowu pomógł mi wstać. Wyszliśmy z gabinetu, ale stwierdziliśmy, że nie ma sensu schodzić po schodach, więc on skoczy po nasze rzeczy i poczeka ze mną aż ktoś przyjedzie.

Pierwszy raz mnie dotknąłeś.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz