Hejka ^^ Po długiej przerwie (jak zawsze) wracam z nowym opowiadaniem. Mogę napisać jeszcze tyle, że piszę cały czas dwa opowiadania, więc wyczekujcie ^^ A teraz zapraszam do czytania, komentowania i obserwowania bloga ^^
Paring: SeKai/KaiHun
Gatunek: Sens (??)
Ostrzeżenia: Morderstwo
Opis: Kai ukrywał w sobie psychopatę, jednak gdy poznał kogoś, pokochał go stało się....
_________________________♥____________________________
Kai siedział na łóżku trzymając w ręce zapalonego papierosa. Kaszlnął parę razy. Nie palił za często, nawet próbował rzucić palenie na stałe, jednak....
Dzwonek do drzwi oznaczał tylko jedno - przybycie Sehun'a. Jongin miał spodnie osunięte na biodra tak że było widać gumę z markowym logiem "Calvin Klein". Był lekko podpity. Wypił trzy kieliszki dobrego. drogiego wina.
Wstał z łóżka i ruszył otworzyć drzwi. Młodszy chłopak od razu po otworzeniu drzwi rzucił się na starszego i wpił się namiętnie w jego usta. Wyczuwał smak pitego wcześniej przez Kai'a alkoholu.
Kopnął nogą drzwi żeby się domknęły i pchał starszego w stronę sypialni. Gdy byli już w pomieszczeniu, Kai zaczął górować. Rzucił Sehun'a na łóżko, sam się nad nim pochylił i pozostawił na jego szyi mocno widoczną malinkę . Po drugiej stronie zrobił to samo. Zaczął rozpinać guziki koszuli Hun'a, a później rzucił ją niechlujnie gdzieś w kąt pokoju. Z pocałunkami zjechał na klatkę piersiową. Ustami zaczął pieścić lewy sutek Oh'a, a prawy - ręką. Młodszy jęczał z zadowolenia i przymykał oczy. Gdy członek Kai'a stał już na baczność zaprzestał wykonywania czynności, wstał i wyciągnął z szuflady jedwabną przepaskę, którą zawiązał młodszemu oczy.
Ściągnął swoje spodnie i Sehun'a. Wysunął z pod łóżka karton i wyciągnął z niego piórko i bicz.
Piórkiem przejechał delikatnie po bladym ciele chłopca, zataczając kółeczka przy jego męskości. Robił to starannie. Uwielbiał jak młodszy wygina się i pręży pod jakimkolwiek dotykiem. Odsunął piórko od podbrzusza Sehun'a i przejechał nim po jego żuchwie.
W ten obrócił do na brzuch i uderzył biczem w plecy zostawiając czerwone ślady po rzemykach. Następnie przejechał nimi wzdłuż kręgosłupa i uderzył do w pośladki. Jęki bólu i rozkoszy cały czas odbijały się po pomieszczeniu. Kai uderzył młodszego jeszcze kilka razy i ściągnął bokserki.
Wyjął z pudełka lubrykant, nałożył trochę na rękę i zaczął pieścić dziurkę młodszego. Wsadził jeden palec, potem drugi, trzeci. Jęki się nasilały. Sehun był już blisko, gdy ten przestał. Jongin ułożył się wygodnie i wszedł w młodszego całym sobą. Poruszał się gwałtownie, szybko, boleśnie. Jego ruchy zaczęły boleć Sehun'a. Zemdlał. Kai dokończył.
Poszedł do kuchni i wziął nóż. Największy jaki był. Poszedł do pokoju i wyciągnął jeszcze szur z kartonu. Przywiązał ręce i nogi Oh do ram łóżka i zaczął swoją kolejną zabawę. Wziął do ręki nóż. Przyglądał mu sie uważne. Przyjechał nim wzdłuż brzucha swojej ofiary. Polała się krew. Podniecał go ten widok... jeszcze bardziej niż jęki rozkoszy wymieszane z bólem. Na klatce piersiowej wyrył znak "V" więc całość przypominała "Y". Przejechał nożem przez obojczyki ofiary, zakańczając je małymi gwiazdkami.
Wziął chłopca na ręce i zaniósł do wanny gdzie porządnie umył go z krwi, wytarł ręcznikiem i zaniósł znów na łóżko. Z kartonu wyciągnął dużą igłę i bardzo grube nici. Nawlekł nici i zaczął zszywać usta młodszego. Zaszył je najprostszym szwem, bo tylko taki umiał. Następnie tak samo zrobił z ranami na klatce piersiowej i na brzuchu. Na sam koniec powrócił do noża i bił mu go prosto w serce, które i tak już nie biło.
Ubrał spodnie i usiadł na łóżku trzymając w ręce zapalonego papierosa. Kaszlnął parę razy. Nie palił za często, nawet próbował rzucić palenie na stałe, jednak jego sadyzm znów wziął górę nad jego umysłem. Zabił człowieka. Zabił człowieka, którego kochał.