niedziela, 8 marca 2015

Dzień Kobiet



Wszystkim kobitkom takim jak ja z okazji dnia kobiet życzę wszystkiego najlepszego dużo yaoi no... i nie wiem co jeszcze... No może jeszcze więcej yaoi Z okazji naszego święta dam tu jakiegoś krótkiego shota. Więc... zapraszam do czytania ♥
_________________________________________________________________
Dziś z okazji dnia kobiet mam zamiar zabrać moją przyjaciółkę na koncert jej ulubionego wokalisty. Szczerze, to nic bym nie robił, ale z grzeczności wypada. Akurat ten laluś miał dzisiaj koncert. Szybko zakupiłem bilety na Internecie i zadzwoniłem po znajomą. Umówiliśmy się, że przyjadę po nią o 18:30. Idealna godzina, bo koncert miał zacząć się o 19:00. 
***
Gdy dojechaliśmy na miejsce, koncert prawie się zaczął. Nie lubiłem takich dużych imprez, więc stałem gdzieś z samego tyłu. Dziewczyna z którą tu przyjechałem bawiła się w najlepsze pod sceną, a ja czekałem, aż to wszystko się skończy.
Czułem, że ktoś się na mnie patrzy, ale był taki tłum, że nie zauważyłem osoby, której wzrok zżerał mnie od środka. 
***
Po trzech godzinach koncert się skończył. Nigdzie nie mogłem znaleźć przyjaciółki. Zaczekałem chwilę w tym miejscu gdzie stałem cały czas. Nagle, poczułem jak ktoś kładzie rękę na mojej talii. Odwróciłem się i ujrzałem chłopaka, który był jakieś pięć minut temu jeszcze na scenie.
-Hej - powiedział szczerząc się od ucha do ucha i zbliżając się bardziej do mnie.
-Hej - zrobiłem jeden krok do tyłu, ale on jeden w przód.
-Ładnie wyglądasz... - zbliżył swoją twarz do mojej
-Jesteś bi? - wystraszyłem się co on ma zamiar dalej zrobił, ale po tym pytaniu odsunął się.
-Co? - popatrzył na mnie z niedowierzaniem.
-Pytałem czy jesteś bi...
-Nie, skąd ci to przyszło do głowy ślicznotko? - Jezu... kolejna osoba, która bierze mnie za dziewczynę.
-:Ślicznotko"? Aż taki dziewczęcy jestem? 
-"Jestem"... ty...
-Tak, jestem chłopakiem, nie jakimś transwestytą, nie jesteś... 
-Przepraszam... Wziąłem cię za jakąś ładną dziewczynę, która przyszła na koncert... Cóż... Chłopakiem też brzydkim nie jesteś... Ale odpowiadając na twoje pytanie-czy jestem bi... To nie, jestem homo - co za nie kulturalny człowiek! Jak odważył mi przerwać? 
-Wszystkim mówisz tak prosto z mostu, że jesteś homo?
-Nie, tylko osobom które polubiłem...
-Czekaj... co? Ty mnie polubiłeś? Człowieku znamy się jakieś 10 czy nawet 15 minut... a ty już mnie polubiłeś?
-Tak jak powiedziałem. Dasz mi swój numer?
-No chyba se kpisz...
-Nie, nie kpie sobie. To dasz mi ten numer?
-No... Nie wiem... Znamy się dopiero 15 minut.
-No weźźź... Nie jestem żadnym pedofilem.
-Dobra, dam ci ten numer, ale obiecaj, że zadzwonisz wieczorem.
-Obiecuję. - Po tym słowie uśmiechnąłem się, a JR pocałował mnie w czoło.
-Nie boisz się, że ktoś to zauważyć ?
-Nie, przecież tu nikogo nie ma.
-A kamery?
-Nie działają.
-Na pewno?
-Tak jestem pewien - teraz w tym momencie wyciągnąłem swój telefon i podałem starszemu, ode mnie, mój numer, po czym on napisał mi SMS ‘a i tak właśnie wymieniliśmy się numerami.
-Muszę iść - zobaczyłem machającą mi dziewczynę z którą przyszedłem.
-Twoja dziewczyna? - Chłopak spuścił głowę, a jego wzrok poleciał na buty. Jego twarz posmutniała.
-Nie - szturchnąłem go w ramię, a ten się wyprostował - koleżanka.
-Uffff... a już myślałem, że nie pójdziesz ze mną na kolacje.
-Jaką kolacje?
-Zapraszam cię na kolację. Jutro o osiemnastej w tym miejscu. Jeszcze ci napiszę lub zadzwonię co i jak. - Uśmiechną się i odszedł. Ja za to poszedłem do dziewczyny.
-No i co? Mówiłam, że jest fajny. I pasuje do ciebie - uśmiechnęła się i szturchnęła mnie w ramię. - Umówiliście się? Gadaj co i jak? Ren... Ziemia do Ren ‘a! -Pomachała mi ręką przed oczami.
-Co?
-Nie słuchałeś mnie?
-Słuchałem.
-To po co się pytasz "Co"?
-Nawyk...
-Ja ci zaraz dam nawyk... to co umówiliście się? 
-Tak.
-Fajnie! Gdzie?
-Tylko nikomu nie mów... ok?
-Ok.
-Sam jeszcze nie wiem. Ha. Ha. Ha.
-Ej... no powiedz!
-No ale nie wiem!
-No dobra. Ekstra, mój kolega ma chłopaka. Zaraz... czyli JR jest gejem?
-No... tak mi powiedział. Tylko nikomu ani słowa.
-Dobra. Możemy już iść?
-Możemy.
Odprowadziłem ją szybko do domu. Tuż po tym zadzwonił on. Rozmawialiśmy w najlepsze. W tedy uświadomiłem sobie, że nie potrzebnie szukałem dziewczyny przez tyle lat, gdy wystarczy mi chłopak.
_________________________________________________________________
Tym razem sprawdzała mi to koleżanka ... więc mam nadzieję, że błędów nie będzie ♥ Zapraszam do komentowania ♥ >.~


Brak komentarzy:

Prześlij komentarz